 |
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
santanachia  uzależniony
Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 55
Sprawdzone: dziś pheromax, kiedyś Alpha A314, Alpha-7, attractant
|
Wysłany: Pią, 15 Lut 2008, 18:45 Temat postu: phx cóż... sceptycyzm - co? |
|
|
kontynuuję tu wątek swojego sceptycyzmy vs. autonakręcenie ewentualnie rzeczywiste działanie syntetycznych feromonów. Dzisiejszy dzień, to jakiś kosmos... to się nie dzieje naprawdę...
wstałem rano wkurzony wczorajszą rozmową z moją lubą. Zupełnie niewyspany, zły, a na dodatek jeszcze zaspałem... Jak wybiegałem z domu sięgnąłem do kieszeni marynarki po klucze, a zamiast kluczy wyciągnąłem z niej fiolkę phx którą tam wczoraj zostawiłem.
malutka, tycieńka kropelka za ucho i nadgarstek i krycie Armanim
no i w drogę...
zakochałem się w zapachu phx zmieszanym z Armanim...
chodzi za mną wszędzie
Doszedłem do metra i jakoś nie pamiętałem już o złym humorze. Poczułem się zwyczajnie błogo. Piętnaście minut później dreptałem już do pracy i co najlepsze wcale się nie spieszyłem, bo wolałem pójść sobie jakąś nową drogą, którą jeszcze nigdy nie szedłem.
Wchodząc do pracy czułem takie wesołe, ba nawet radosne nastawienie do życia i obecnego dnia. Coś się zmieniło. Ze wszystkimi zagadywałem jak nigdy. Tzn. normalnie dużo gadam, ale często mi się nie chce z niektórymi gadać, a dzisiaj zagadywałem do wszystkich pierwszy. W windzie, przy wieszaku, w korytarzu. A najlepsze, ze czułem sie tak mega pozytywnie nastawiony do wszystkiego. Jak słyszałem jakieś narzekania, to z wielkim uśmiechem mówiłem coś, co kogoś rozbawiało. Waliłem komplementy, a to mi się nigdy nie zdarza... Czułem jak radość sama rysuje mi się na twarzy. Z szefem przegadałem pół dnia o dup.. Maryny. Nigdy mi się tak z nim dobrze nie gadało. Później zagadał do mnie jakiś koleś w windzie, a ja na to żart i prześmialiśmy się całą drogę... później pogadałem sobie z ludziskami na fajkach, jak nigdy, bo zawsze palę w samotności, a tym razem nawet na mnie ludziska czekali, aż skończę... później poszedłem zanieść rozliczenie i wyciągnąłem z doła dziewczynę, z którą nigdy do tej pory nie zamieniłem więcej, niż dwa zdania. Przegadaliśmy ponad godzinę, na koniec to się zaczęła śmiać i stwierdziła, że jednak ten czas szybko mija
Na koniec było najlepsze. Mój szef zaczął sobie radośnie śpiewać i stwierdził, że idziemy do domu pół godziny wcześniej. Coś takiego się nie zdarzyło od kiedy tam pracuję. Później było już tylko lepiej. W metrze złapałem spojrzenie pewnej dziewczyny. Myślałem, że mnie wywróci. Nie była w moim typie. Przeraziłem się tego spojrzenia i tak jak mi się nie zdarza uciekłem gdzieś wzrokiem. Później unikała mojego spojrzenia, choć patrzyła cały czas w moją stronę. Chwilkę później chwyciłem wzrok jakiegoś wielkiego kolesia z wyrazem twarzy, jakby zabił swoją matkę. Uśmiechnąłem się do niego przyjaźnie, a on odpowiedział mi tym samym. Koleś wzrokiem majtnął na tą dziewczynę. Omal nie zacząłem się śmiać, a on wyszczerzył się w uśmiechu.
na koniec jechałem windą z jakąś fajną dziewczyną, którą widziałem pierwszy raz w życiu. Zacząłem z nią rozmawiać, a jak wysiadałem, to ona życzyła mi miłego wieczoru.
Ludziska, to, nie jest możliwe. Takie rzeczy się nie dzieją naprawdę.
Już kiedyś testowałem to wszystko i nie stwierdziłem jakiegokolwiek działania, a teraz po tygodniu czuję się taki nakręcony. Zwalam to na karb podświadomośc i i silnej autosugestii , ale nawet jeśli tak właśnie jest, to uważam, że to fantastyczna sprawa.
Nie wierzę, że to działa na innych bezpośrednio, ale jestem w stanie uwierzyć, że to fantastyczny efekt sprzężenia zwrotnego. Mi coś przestawiło się w głowie, a inni bardzo pozytywnie reagują na to
jak tak dalej pójdzie, to dołączę do zaszczytnego grona uzależnionych najfajniejszy w tym wszystkim jest mój własny stan w którym wyraźnie czuję tak ukochaną obecność fenyloetyloaminy. Nie czułem tego od wielu, wielu miesięcy. To świństwo , albo raczej moja autosugestia , wyzwala jej produkcję
sam nie wiem co o tym myśleć
gdzie mój sceptycyzm?  _________________
 |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michal uzależniony
Dołączył: 28 Lis 2006 Posty: 209
Sprawdzone: Pheromax, chikara gel,npa,perception
|
Wysłany: Pią, 15 Lut 2008, 20:00 Temat postu: |
|
|
Fero nie tylko zadziałało na Ciebie ,ale tez na szefa :DPo prostu polepsza humor. _________________ „ Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i
interesujące" |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
santanachia  uzależniony
Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 55
Sprawdzone: dziś pheromax, kiedyś Alpha A314, Alpha-7, attractant
|
Wysłany: Sob, 16 Lut 2008, 11:26 Temat postu: |
|
|
na razie sceptycznie do tego podchodzę, ale przyznam się, że efekty fero rozwalają:-) właśnie przed chwilą tuż po aplikacji wyjechałem z energetycznego kac dołka, który trwał od rana i wielki uśmiech wylazł mi na gębę
wczoraj też miałem niezłą opcję
spotkałem się wieczorem ze znajomymi i oglądaliśmy filmy.
dziewczyna, która przelatuje wszystkich i wszystko, jak się rusza, a którą ja traktuję jak młodszą siostrę najpierw się ze mną przywitała, a później siedziała obok mnie ze skrzyżowanymi rękoma i nogami i co najlepsze zupełnie się do mnie nie odezwała, a na koniec zaczęła się kłócić z moim kumplem który nie chciał, by pozostała u niego na noc tak jak do tej pory zawsze coś próbowała w moim kierunku, tak tym razem, ani odrobinkę... czad na kółkach  _________________
 |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|